czwartek, 21 sierpnia 2014

Śpieszymy się powoli

Korki. Dla jednych to rodzaj butów do piłki nożnej a dla innych całodniowe stanie lub toczenie się z punktu A do B. Skupmy się na tych drugich. A dokładniej na drodze Warszawa- Gdańsk droga międzynarodowa E77. Co roku, co święto, co letni weekend to samo. Tabory samochodów na rejestracjach zaczynających się na WI,WE** itp. tłoczą się, śpieszą, wyprzedzają na czwartego. Część kierowców na podwójnym gazie. Policja? Pojęcie względne. W weekendy na 150 km zobaczyć można jeden oznakowany i jedną krążącą Insignie. Co roku te same statystyki. W typowy letni weekend ginie średnio 30 osób. Dzicz ludzi na drogach z roku na rok jest co raz gorsza. 12.00, 14.00, 16.00,18.00 to stałe godziny gdzie kordony samochodów pędzą w kierunku Bałtyku. Nie można oderwać się od schematu? Wyjechać rano czy późnym wieczorem tego dnia? Kulminacja jest w niedziele. 16.00 standardowa godzina wyjazdy do Warszawy. By tylko zdążyć przed korkami w Łomiankach ale i tak się w nie władujesz. Na 10 kilometrów. 10 na godzinę. Czy to jest warte nerwów i stresu? Na weekend wypalacie 400 zł na paliwo. Ile na "świeżą rybkę?" Ile na nocleg? Czy to jest warte zachodu by znaleźć o 7 rano 4 metry kwadratowe miejsca na plaży? Wybaczcie, wolę odpocząć na werandzie.



** Te rejestracje są w większości aut leasingowanych- Nie należy ich kojarzyć z mieszkańcami Warszawy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz